Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Karnkowski,
01.05.2022 14:00

Nie wszystko idzie z planem

W tym tygodniu w felietonie dla „Gazety Polskiej” piszę o tym, jak Rosjanie na własne życzenie zyskali śmiertelnych wrogów. Brutalnie zaatakowali bowiem mówiących na ogół w tym samym języku wschodnich Ukraińców. Ludzi, którzy często mieli z Rosją silne związki rodzinne lub towarzyskie, nie zdradzali przesadnych ciągot ku zachodowi, a zapewne też samą granicę z sąsiednim państwem traktowali raczej czysto administracyjnie. Na pewno nie widzieli zaś w Moskwie swego przeciwnika, ba, jakiegokolwiek zagrożenia.

Tymczasem Rosjanie przyszli do nich nie jako bracia, nawet cokolwiek namolni i uciążliwi, a po prostu, jako mordercy i gwałciciele. Oczywiście największe wrażenie robią na nas wiadomości o gwałconych i mordowanych kobietach i dzieciach, a mało kto uroni łzę nad prorosyjskim politykiem, niespełnionym kolaborantem zamordowanym we własnym domu. Pierwsi będą symbolem rosyjskiego okrucieństwa. Aleksander Rżawski to natomiast również symbol ichniej głupoty. Spójrzmy – polityk, biznesmen, facet na pewno dość wpływowy i rozpoznawalny, chce by Ukraina najeźdźcom się poddała i ich ugościła, i wciela swoje przekonania w życie. Udostępnia więc swój dom sowieckiej swołoczy, myśląc, że gości swoich, takich jak on i sobie równych. I co z tego ma? Kulkę w łeb, gdy odmawia oficerom Putina wódki.

Ukraina jest więc dla Rosji stracona jako kraj, a zdobyta może być już tylko jako obszar spalonej ziemi i wypalonych serc. Po trupach do celu, który też okazuje się martwy. Ale przecież Rosjanie tracą nie tylko Ukrainę. Myślę, że mało kto w Polsce zastanawiał się wcześniej nad skandynawskimi niuansami.

Zainteresowanym polityką i historią znana była, często powierzchownie, specyficzna droga Finlandii, znana jako „finlandyzacja”. Często odbierana u nas tylko jako pewna zależność w kwestiach polityki zagranicznej, z uzależnienia i upodlenia (czasem samo-upodlenia) Finów na dekady, mało kto zdawał sobie sprawę. Nie sądzę, by zbyt wielu Polaków wiedziało o tym, że Szwecji nie ma w NATO, dopóki nie usłyszeli, że oba te państwa chcą do paktu dołączyć. Kolejna możliwa, ale niemal pewna strata – przez swoją politykę Putin może sprawić, że granica Rosji z rzekomo otaczającym ją dziś NATO, wydłuży się kilkukrotnie.

Teraz okazuje się, że przestaje działać również gazowy szantaż. Państwa Europy, nawet tak mocno uzależnione od Rosjan Niemcy, zaczynają szukać innych źródeł i dróg dla paliw i znajdują je. Przy okazji, choć z oporami i nie wszędzie, wzmacnia się jednak współpraca państw w regionie. Jest to również duża szansa dla Polski, która, choć ma też wielkie kłopoty, niespodziewanie może na tym wszystkim również bardzo wiele zyskać, stając się energetycznym hubem dla naszej części kontynentu (szczegółowo pisze o tym na swojej stronie Krzysztof Wojczal).

Okazujemy się krajem kluczowym dla bezpieczeństwa Europy i to pod każdym względem.  Raczej nie takie były założenia Putina, gdy w swej głowie zaplanował już pierwszy wystrzał tej wojny.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane