Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jan Galarowicz,
26.11.2021 11:00

Nie ulec pokusie beznadziei

Mroczne, melancholijne dni. Niepokojąco wzrastająca liczba chorych na COVID-19. Zagrożenie naszej ojczyzny. Upadek liberalnych elit niezdolnych lub niechcących stanąć w jej obronie.

Żal do episkopatu za uleganie ideologii imigrantyzmu i dystansowanie się w tej trudnej sytuacji do polityki rządu. Pogrążenie się w drzemce dużej części naszego narodu. Itd. Wszystko to sprawia, że do dusz wielu z nas wkrada się apatia i beznadzieja. A przecież – jak pisze filozof Paul-Louis Landsberg (1901−1944), znany z esejów „O doświadczeniu śmierci” i „Problem moralny samobójstwa” – „człowiek jako istota duchowa ani przez moment nie może istnieć bez nadziei”.

Nadzieja jest siłą napędową ludzkiego życia. Teolog Juergen Moltmann, nawiązując do słynnych słów Dantego, dopowiada: „Nieobecność nadziei jest piekłem”. Na szczęście rozpoczyna się Adwent – czas tęsknoty, oczekiwania i nadziei. Kościół przypomina nam, że chrześcijaństwo jest właśnie religią nadziei. Co to znaczy? Jakie są kotwice chrześcijańskiej nadziei?

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE