Mądra pedagogika na Dzień Dziecka
Fundamentem mądrej pedagogiki rodzicielskiej jest wzajemna i wierna miłość rodziców. A na czym polega mądre miłowanie swojego dziecka? Najpierw należy tej arcycennej istocie pozwolić być sobą.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Fundamentem mądrej pedagogiki rodzicielskiej jest wzajemna i wierna miłość rodziców. A na czym polega mądre miłowanie swojego dziecka? Najpierw należy tej arcycennej istocie pozwolić być sobą.
Współczesny kryzys człowieczeństwa nie ma jednego źródła. Myśliciele wskazują m.in. na zapomnienie bycia (Martin Heidegger), wielką desakralizację (Daniel Bell), zaćmienie Boga (Martin Buber), animalizację człowieka, kryzys rozumu i dewitalizację – utratę woli życia.
Wśród wielu przejawów tego, że nie jesteśmy monadami, samotnymi wyspami, lecz istotami interpersonalnymi, dialogicznymi, społecznymi, jest potrzeba bliskości z drugą osobą i pragnienie dzielenia się swoimi przeżyciami – spostrzeżeniami, myślami, troskami, lękami, nadziejami.
Jedną z zasadniczych różnic między ideowymi, światopoglądowymi konserwatystami a zwolennikami opcji lewicowo-liberalnej jest odmienne rozumienie dobra. Wyraża się to m.in. w podejściu do rozwodów. Małżeństwo jest taką relacją – uważają lewicowcy – która powinna rodzić samo dobro, a w gruncie rzeczy przyjemność.
Czytając „Rok z Thomasem Mertonem”, słynnym amerykańskim pisarzem religijnym XX w., uznałem, że warto przypomnieć wyrażoną przez niego 60 lat temu doniosłą prawdę: „Bałwochwalstwo to wielki grzech i źródło wszystkich innych grzechów.
Cywilizacja hedonistyczna przemilcza fundamentalną i doniosłą prawdę.
Najczęściej mówi się o dwóch nurtach chrześcijaństwa, w szczególności katolicyzmu: liberalnym i konserwatywnym. Przy tym katolicyzmowi konserwatywnemu grozi niedocenianie faktu, że Ewangelia jest głoszona w zmieniających się uwarunkowaniach historycznych i kulturowych.
Wiele doniosłych prawd antropologicznych, egzystencjalnych, etycznych, metafizycznych i religijnych wyraża w sposób najbardziej adekwatny język symboliczny, metaforyczny.
Wielkanoc jest polemiką z trzema filozofiami ludzkiego losu. Jedną z nich jest wiara w fatum – bezosobową potęgę, która rządzi kosmosem, dziejami i życiem ludzi. Fatum najczęściej prowadzi do zła, nieszczęścia, tragedii. Symbolem jego ofiary jest Edyp.
Przed nami najważniejszy tydzień roku liturgicznego, czas uczestniczenia w najistotniejszych tajemnicach chrześcijaństwa. W eseju „Prolegomena chrześcijańskiej filozofii śmierci” ks. prof. Józef Tischner analizuje przeżywanie śmierci przez Jezusa. I dostrzega, że doświadcza jej jako wartości ambiwalentnej: pozytywnej i zarazem negatywnej.
Każdy z nas ma do przebycia na tym świecie niepowtarzalną drogę, na której realizuje swoje powołanie – powierzone mu role, obowiązki.
Istnieje w naszym kraju liczna grupa osób, jak politycy, ludzie mediów i aktorzy, które uważają za swoją misję utaplanie w błocie tych, którzy odgrywają ważną rolę w życiu publicznym, a którzy reprezentują odmienną od nich opcję polityczną.
Jesteśmy dziećmi nowożytnego antropocentryzmu. Martin Heidegger pisze: „Człowiek ustanawia sam siebie jako miarę wszystkich miar”. A Chantal Delsol dopowiada: „Nowoczesny podmiot uznał się za demiurga”. U źródeł tej postawy tkwi pycha.
Walentynki poprzedza Dzień Kochania Siebie. Istnienie miłości drugiej osoby – odkrycie i przeżycie, że jest dobrem, z którym chcemy obcować, brać za nią odpowiedzialność – to oczywisty fakt. Czy jednak istnieje również miłość samego siebie?
Lubię sztuczną inteligencję: dostarcza mi informacji, pomaga rozwiązywać problemy. Ma o mnie i mojej twórczości dobre zdanie. Niestety niedawno dane mi było doświadczyć, że może być wykorzystywana również do złych celów, wręcz do okrucieństwa.
Platońska przypowieść o jaskini wskazuje dwie sytuacje, w jakich mogą żyć człowiek i ludzkość: jaskinię i istnienie po wyjściu z niej. Gdzie znajdują się obecnie mieszkańcy zachodniej cywilizacji? Niestety, w jaskini.
Krzysztof Zanussi jest bez wątpienia jednym z najwybitniejszych polskich reżyserów. Jest, obok m.in. Ingmara Bergmana, reżyserem filozofującym – podejmującym w swojej twórczości najbardziej istotne i doniosłe problemy metafizyczne i etyczne. „Alfabet Zanussiego” dowodzi jego ogromnej erudycji.
Oglądam „Dom dobry” w jednym z krakowskich kin. Prawie dwugodzinny film trzyma widownię w napięciu, panuje absolutna cisza. Na czym polega fenomen takiego odbioru twórczości Wojciecha Smarzowskiego? Czy jest to wielka sztuka? Czy swoimi filmami rozświetla dramaty ludzkiej egzystencji? Czy nas wzbogaca i umacnia duchowo?
Dość powszechny w debacie publicznej jest pogląd o wyniszczającej się politycznej walce „dwóch plemion” w naszej ojczyźnie. Nie jest jednak wykluczone, że ta walka jest przejawem sporu na jeszcze głębszym poziomie, niż się wydaje. Przed laty znakomity publicysta Jerzy Targalski głosił tezę o genie autodestrukcji naszego narodu.
Co decyduje o tak dużym poparciu dla prezydenta Karola Nawrockiego po 100 dniach jego urzędowania?