Odrzucenie przez kanclerza Olafa Scholza propozycji dozbrojenia Kijowa w niemieckie pociski manewrujące Taurus to kolejne potwierdzenie, że Berlin nie chce przesadnie drażnić Rosji i zapewnić Ukrainie uzbrojenia, o które prosi ona już od wielu miesięcy, a które umożliwiłoby rażenie celów agresora na dalekich dystansach. Skoro jednak Niemcy długo zwlekały z przekazaniem Ukrainie czegokolwiek, co nadawałoby się do walki, to trudno oczekiwać, że teraz udostępnią jej zbrojeniowy gamechanger, za jaki mogą uchodzić taurusy. W tej kwestii rzeczywiście nie dziwi nic.
Nie dziwi nic
Patrząc na polityczne wygibasy Berlina w kwestii przekazania strategicznego uzbrojenia Ukrainie, przychodzi mi na myśl wers kultowego przeboju Edyty Geppert „Jaka róża, taki cierń – nie dziwi nic”.