Marta Lempart, jako zarazem produkt i spełnienie marzeń „Gazety Wyborczej”, jest w tym do dziennika bardzo podobna. „Wyborcza” obiecuje kolejne bomby, z których nie wynika nic, Lempart odgraża się, że wyszykuje rządzącym coraz większe imprezy, a następnym razem to już naprawdę wszystkim pokaże, a potem z jednego i drugiego nie wychodzi zbyt wiele. Zablokowane rondo, dużo policji, sporo wyzwisk i po kilku godzinach można się rozejść. Ale w czerwcu, na który Marta Lempart zapowiada apogeum protestów, to dopiero będzie się działo!
Następnym razem
Być może warszawski ratusz zaskoczy nas jeszcze i poda jakąś oszałamiającą liczbę uczestniczek protestu Strajku Kobiet, który odbył się 8 marca, jednak z nadawanych na żywo lub podsumowujących wydarzenie relacji nie wyłania się żaden spektakularny sukces organizatorek.