Problem dostrzegają nieliczni odważni kapłani w Polsce, ale nie są to nasi hierarchowie, lecz prości i święci „robotnicy Winnicy Pańskiej” Dziwna jest cisza ze strony Episkopatu i groźna, biorąc pod uwagę to, o czym mówią autorzy Dubiów skierowanych do papieża Franciszka, po Amoris Laetitia. Kard. Brandmuller i były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Muller, alarmują: „Dokument stanowi atak na fundamenty Wiary!”. W całym Instrumentum Laboris można znaleźć pochwałę religii naturalnych, łącznie z rdzennymi praktykami uzdrawiania i mityczno-religijnymi formami kultów. Jest tu nawet mowa o dialogu z duchami (!). Dla autorów dokumentu „Amazonka to złożona biosfera” (nr 10) i „rzeczywistość pełna życia i mądrości”, która wznosi się do konceptualnego paradygmatu i wzywa nas do „pasterskiego, ekologicznego i synodalnego” nawrócenia (nr 5). Aby wypełnić swoją proroczą rolę, Kościół musi brać pod rozwagę „ludy Amazonki” (nr 7), które potrafią żyć „we wzajemnym porozumieniu z całym kosmosem”. Jaki związek mają ekologia, gospodarka i polityka z misją Kościoła? Kto dał kompetencje biskupom do wypowiadania się w tych kwestiach? Groźne konsekwencje może mieć też możliwość wyświęcania żonatych mężczyzn, co postuluje przewodniczący synodu, kard. Hummes. Wprawdzie mówi o zniesienia celibatu na razie tylko dla tego regionu, ale może być to tylko pretekst do przyszłych zmian w całym Kościele! Muller odpowiada: „Objawienie Boga w Chrystusie staje się obecne w sakramentach, a Kościół nie ma żadnej władzy, by zmienić treść sakramentów. Nie są to jedynie obrzędy, które nam się podobają, a kapłaństwo nie jest socjologiczną kategorią tworzenia relacji we wspólnocie”. Natomiast konkluzja Brandmullera jest bardzo mocna:
„Instrumentum Laboris obciąża synod biskupów i ostatecznie papieża poważnym naruszeniem depozytu wiary, co w konsekwencji oznacza samozniszczenie Kościoła albo zamianę Mistycznego Ciała Chrystusa w świecką organizację pozarządową”.