Dobitnie pokazał to ostatni tydzień, kiedy opozycyjny sojusz dziennikarsko-polityczny za wszelką cenę próbował oczernić prezydenta Andrzej Dudę i sprowokować go do popełnienia błędów, które byłyby wykorzystywane do końca kampanii!
Najpierw miała miejsce próba obrzydliwego wykorzystywania w kampanii prezydenckiego aktu łaski, z którym wystąpiła do prezydenta ofiara przemocy seksualnej. Sprawa niejednoznaczna, skomplikowana prawnie i delikatna społecznie została wykorzystana w kampanijnej wojnie, a osoby mówiące o obronie ofiar przemocy za nic miały uczucia ofiary tego zdarzenia. Liczyło się tylko, by uderzyć w prezydenta. Atak ten powtórzył w Lesznie Rafał Trzaskowski.
Przeciwnicy dobrej zmiany nie cofną się przed niczym. Nawet przed kłamstwem – jak to, że jeśli oddało się głos w pierwszej turze, to w drugiej już nie trzeba iść do urn. Trzeba! To tam za kilka dni odbędzie się prawdziwe starcie dwóch zupełnie różnych wizji naszego kraju. Podejmijmy tę walkę.