Równocześnie kolejni wagnerowcy docierają na Białoruś, Alaksandr Łukaszenka straszy Zachód, a z terytorium tego kraju wystrzeliwane są kolejne rosyjskie rakiety, które atakują Ukrainę. W pobliżu białoruskich granic (nie tylko z Polską) utrzymuje się niebezpieczna sytuacja, a kryzys migracyjny może wybuchnąć lada moment. To niezwykle duża kumulacja nieprzyjaznych, hybrydowych działań Rosji i Białorusi, wymierzona przede wszystkim w nasz kraj. Miniony tydzień pokazał, że ze strony obu dyktatorów można się wszystkiego spodziewać. Zarówno Putin, jak i Łukaszenka to mistrzowie prowokacji, którzy bardzo chętnie i często korzystają z tej „umiejętności”.
Nie ulega wątpliwości, że przed nami bardzo trudny czas. Czas prowokacji, które należy sukcesywnie odpierać, i wytrącania kolejnych argumentów dyktatorom z Mińska i Moskwy.