Ale nie tylko sondaże. Czyż nie największym sukcesem będzie epokowe osiągnięcie – zapowiedziane pokazanie w „Uchu Prezesa” – prezydent już nie w przedpokoju prezesa, bo był grzeczny i się naprawił – ale może na odwrót – prezesa na wycieraczce u prezydenta.
Prof. Zoll jest spokojny, gdyż ustawy sądowe pisze pan Królikowski, co oznacza, że nic się nie zmieni. Może poza dożywotnim stanowiskiem dla sędzi Gersdorf. Projekty ustaw po dogłębnej dyskusji – oczywiście niezależnych dziennikarzy i autorytetów – mają wrócić w przyszłym roku do prezydenta, czyli i tak nie będą uchwalone w dającej się przewidzieć przyszłości. Jest prosty sposób na uzyskanie jeszcze lepszego wyniku sondażowego. Wystarczy mianować premierem Dukaczewskiego i popularność prezydenta skoczy do 200 proc. wyborców. Jest wiele do zrobienia, by wytrącić argumenty opozycji i Angeli Merkel i w ten sposób uratować Polskę.
Można np. przyjąć milion muzułmanów i zamienić kościoły na meczety, a staniemy się ulubieńcem Europy. No i najważniejsze – pozwolić kraść, a już nic rządowi PiS nie zagrozi do końca świata – w sondażach oczywiście. Tylko wtedy czym „swój” będzie się jeszcze różnił od „nieswojego”? Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na swojego, to na nieswojego...