Ale mniej więcej już widać, jak będą przebiegały pęknięcia w rządzącej koalicji. Tym bardziej że Lewica nie ma nic do stracenia – jej kiepskie notowania czynią ją najsłabszym ogniwem koalicji 13 grudnia. Postkomuniści i młoda lewica próbują przedstawić się w roli rzecznika kobiet. Ale ideologia przegrywa z rzeczywistością – wyższe poparcie dla Trzeciej Drogi pokazuje, że centrum polityczne w Polsce wcale się nie rozpadło. Po prostu definiuje się inaczej niż kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu, gdy powstawało Porozumienie Centrum braci Kaczyńskich.
Prawo i Sprawiedliwość – o czym piszę od jakiegoś czasu – też musi grać o centrowy elektorat, jeśli chce jeszcze wrócić do władzy. Obyczajówką? – zapyta ktoś nieufnie. Niekoniecznie. Najpierw trzeba pomóc odzyskać zdrowy rozsądek tym wszystkim, którzy uwierzyli w 100 banialuk Donalda Tuska.