Włosi, którzy nawet nie dobili do ustalonych przed ponad 10 laty 2 proc. PKB (1,46 proc. w ubiegłym roku) zamierzają włączyć w nowy próg inwestycje, które trudno uznać za strategicznie obronne. Doskonale obrazuje to fakt, że im dalej terytorialnie od rosyjskiego agresora, tym konieczność wzmocnienia bezpieczeństwa i zdolności militarnych się rozmywa. W tym samym czasie coraz więcej wysokich rangą dowódców ostrzega, że Rosja przygotowuje się do konfliktu na szerszą skalę. Rozbudowa baz przy granicy z Finlandią, przerzut uzbrojenia do satelickiej Białorusi.
Modernizacja obiektów w Królewcu, w których może zostać rozmieszczona broń jądrowa, niekończące się manewry i prowokacje w rejonie Bałtyku, wymierzone głównie w Polskę i kraje bałtyckie. Dla nas zagrożeń aż nadto. Szkoda, że w kilku europejskich stolicach nadal tego nie dostrzegają.