Myliłem się. Palmę pierwszeństwa przyznaję teraz Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu. Starszy o 10 lat „brat” FIFA podjął w tym tygodniu serię kontrowersyjnych decyzji. Usunięcie kombinacji norweskiej z programu zimowych igrzysk w 2030 r. jest jednak niczym w porównaniu z „tymczasowym” zniesieniem decyzji o zawieszeniu Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Oznacza to, że po blisko trzech latach otwiera się droga dla rosyjskich sportowców, by wystąpili już na igrzyskach w Los Angeles w 2028 r. Decyzje o dopuszczeniu mają podejmować poszczególne federacje i związki, więc nie ma się co łudzić, że wszyscy jak jeden mąż zatrzasną te rozwarte przez MKOl drzwi. Rosjanie z powrotem są witani na salonach, mimo że nie zaprzestali mordować na Ukrainie, a ich reżim nadal agresywnie rządzi, ocieka krwią i straszy świat wojnami.