Co zabawne, Babiarz nie powiedział niczego, czego nie twierdziłby o swoim utworze jego autor. Dla siepaczy z neo-TVP okazało się to jednak na tyle niedopuszczalne, że jednego z najwybitniejszych specjalistów od lekkoatletyki pozbawiono możliwości dalszego relacjonowania igrzysk. Ogłosił to w stylu i estetyce znanych z telewizji czasu stanu wojennego Marek Czyż, narzędzie Bartłomieja Sienkiewicza. Wszystko wskazuje na to, że wspierany przez Polaków Przemysław Babiarz poradzi sobie na „wolnym rynku”, gdyby zechciał odejść z neo-TVP. Może się na to zdecyduje. Szkoda firmować swoją twarzą coś, czego „pierwszą gębą” jest postać pokroju Marka Czyża.
Idą na rympał
Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, czym po nielegalnym przejęciu stanie się Telewizja Publiczna, to właśnie się ich pozbył. Zawieszenie Przemysława Babiarza za słowa o tym, że wieńcząca żenujący spektakl otwarcia IO w Paryżu piosenka „Imagine” to wizja „świata bez Nieba, narodów, religii”, a więc de facto wizja komunizmu, pokazuje, że nie ma dziś na Woronicza miejsca nawet na okruch niezgodnego z linią lewicowo-liberalnego świata suwerennego myślenia.