Rok później Platforma Obywatelska pokazała go w spocie wyborczym „Oni pójdą na wybory, a Ty?”, gdy z zaciśniętą pięścią krzyczy: „Chodź no tu do mnie, Komorowski”. Potem sam do Bronisława Komorowskiego przyszedł, już z wyborczym poparciem, zaczął bywać na paradach równości i wiecach KOD. Czemu o tym piszę? Tusk wzywający Jarosława Kaczyńskiego do „wyjścia z jaskini”, pełen agresji i obsesji, jest do Hadacza 11 lat temu wygrażającemu prezydentowi Komorowskiemu bardzo podobny. Nawet gdy za plecami ma ziewające dzieci.