Ostatnio u nas rozgorzała dyskusja, czy aby nie powtórzyć meczu Wisła Kraków–Widzew Łódź w Pucharze Polski, bo Biała Gwiazda doprowadziła do remisu przed dogrywką. Niektórzy piszą nawet petycje, by PZPN powtórzył mecz. Oburzenie jest o tyle bezsensowne, że Wisła była drużyną lepszą i zasługiwała na awans. Real – dużo lepszą, mimo że przegrywał dwoma bramkami. I został, zwyczajnie, w biały dzień, okradziony ze zwycięstwa.
W Hiszpanii ciągle tli się afera sędziowska z Jose Marią Enriquezem Negreirą, który przez kilkanaście lat ustawiał za kasę mecze pod Barcelonę. Takiej kradzieży bramki jeszcze nie widziałem. Przypadek?