Federalistyczny walec przetoczy się w siedzibie europarlamentu w Strasburgu. To głosowanie będzie egzaminem dla europosłów z Polski. Wiadomo, że naszej suwerenności będą bronić europosłowie PiS, a za rewolucją zagłosuje Lewica. Mogę się domyślać, że trójka europosłów PSL wstrzyma się od głosu. Co zrobią przedstawiciele PO? Czy potwierdzą to, co wielokrotnie o nich mówiono, że grają z Berlinem, czy wręcz są „pasem transmisyjnym” Niemiec? A może skoro przypięli sobie biało-czerwone serduszka, a na ich manifestacjach pojawiły się biało-czerwone flagi i „Mazurek Dąbrowskiego” – tak teraz nie poprą tych zmian, wiedząc przecież, że i tak przejdą? Z PE traktatowa rewolucja trafi do Rady Europejskiej. Spodziewam się, że przed ostateczną decyzją będzie powołany konwent, który dopracuje tekst zmian. Może zadba o pozory kompromisu tak, aby w Polsce i innych krajach niektóre partie mogły odtrąbić, że na ich żądanie treść nowych traktatów została mocno skorygowana.