Zadaniem polityków opozycji jest zbieranie każdego głosu. Tak się składa, że głos nawet anonimowego trolla jest tak samo istotny jak każdego z państwa. Politycy PO są więc skazani na mobilizację każdego, kto nienawidzi PiS, ale muszą wychodzić poza swoją „bańkę”. Z tego punktu widzenia można dostrzec zmianę taktyki PO. Dotąd nie miała ona oporów, by zniechęcać do siebie całe grupy wyborców. Była od dekad mistrzem w stygmatyzacji, bo nie jest PiS. Teraz coś się zmieniło – w partii Donalda Tuska zaczęto wyciągać wnioski. Najtwardszy elektorat będzie miał twardy orzech do zgryzienia, ale wystarczy mrugnąć do niego okiem. Nitras musiał przeprosić, bo pokazał, że pogardza wiernym internautą. To błąd kardynalny, bo, niestety, hejterzy z białą gorączką na sam widok Jarosława Kaczyńskiego są dla PO podstawową bazą wyborczą.