Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Bartosz Bartczak,
22.07.2020 07:00

Europejski dzwonek alarmowy

Próba powiązania dostępu do środków unijnych z praworządnością to nie jest zwykły spór polityczny. To jak najbardziej spór o pieniądze.

W dodatku – wielkie pieniądze. Nie od dzisiaj wiemy, że Unia Europejska jest w kryzysie. Kryzysie nie tylko politycznym, lecz także zwyczajnym kryzysie gospodarczym. Od dłuższego czasu Unia rozwija się dużo wolniej niż reszta świata. Duże obszary Wspólnoty zaczynają się też pogrążać w strukturalnym bezrobociu. Jednak nie cała Unia boryka się z tak poważnymi problemami gospodarczymi. W naszym regionie Europy możemy pochwalić się wysokim wzrostem gospodarczym i niskim bezrobociem. „Nowa Unia” wciąż jest jednak sporo biedniejsza od „starej Unii”, dlatego jest beneficjentem programów pomocowych. Bogatsza, lecz pogrążona w kryzysie „stara Unia” próbuje w tej sytuacji wycisnąć pieniądze z biedniejszej, ale lepiej sobie radzącej z wyzwaniami gospodarczymi „nowej Unii”. Kwestia praworządności jest tylko pretekstem i pierwszą próbą tego „wyciskania od nas pieniędzy”. Po niej przyjdą pewnie kolejne. Trzeba być na to przygotowanym. 
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE