Dziś powiedzieć można: „droga do Hawany prowadzi przez Caracas”. Aresztowanie Nicolasa Madura, kryminalisty podającego się bezprawnie za prezydenta Wenezueli, to wielki krok w kierunku obalenia komunistycznego reżimu na Kubie. Gospodarka wyspy funkcjonuje tylko dzięki dostawom taniej ropy z Wenezueli. Jeżeli się to uda, Marco Rubio przejdzie do historii jako polityk kubańskiej diaspory, któremu udało się spełnić sen kilku generacji emigrantów o wyzwoleniu ojczyzny.
A Trump zmyje hańbę z amerykańskiej polityki wielu dekad, gdy o kwestii kubańskiej wiele mówiono, ale czyniono niewiele. Być może więc już za kilka lat polscy turyści będą mogli odwiedzać wolną Kubę i nocować w pachnącym nowością Trump Hotel Palace. A plac Rewolucji powróci do nazwy Plaza Civica.