Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz P. Terlikowski,
26.04.2020 12:07

Drobne i wielkie radości czasu pandemii

Koronawirusowe rekolekcje nabierają rozpędu i wiele wskazuje na to, że dla tych, którzy będą chcieli z nich skorzystać, staną się naprawdę ważnym czasem. I to z wielu powodów.

Po pierwsze dlatego, że uświadamiają, że to, co dotąd często uważaliśmy za nasze bożki: pieniądze, powodzenie, dobra wszelakie – to w istocie przemija i nie ma istotnego znaczenia. Po drugie uczą radości z drobnych rzeczy, takich jak wyjście do lasu, pielenie i kopanie ogródka czy pogranie w piłkę. I wreszcie uświadamiają, jak wielkim darem jest dla każdego z nas Eucharystia. Po kilku tygodniach bez regularnego uczestniczenia w mszy św., gdy wreszcie mogłem normalnie pójść na poranną liturgię, uświadomiłem sobie, jak bardzo jesteśmy w Polsce uprzywilejowani, jeśli chodzi o możliwość regularnego uczestnictwa we mszy. I dlatego bardzo się cieszę, że znowu mogę być na Eucharystii. I nie przekonuje mnie, że z miłości do bliźnich powinienem tego zaniechać. A nie przekonuje, bo w sklepie, do którego też chodzę, jest o wiele więcej osób niż na pierwszej mszy świętej w moim kościele. Chodzę do sklepu, bo tam znajduję pokarm dla ciała na teraz, chodzę do świątyni, bo tam znajduję pokarm dla duszy na wieczność.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej