Bez wątpienia Trump i jego otoczenie chcą szybko zakończyć wojny na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie. Prezydent elekt prawdopodobnie liczy na to, że postawi skuteczne ultimatum Władimirowi Putinowi i Wołodymyrowi Zełenskiemu. Można sobie wyobrazić taki scenariusz: rosyjskiemu dyktatorowi zagrozi, że jeśli nie zgodzi się na zawieszenie broni, to Ukraina dostanie jeszcze więcej sprzętu. Przywódcy Ukrainy zaś, że jeśli będzie chciał walczyć dalej, to pozostanie bez amerykańskiej pomocy. Problem w tym, że nie ma żadnych dowodów, że Putin chce zatrzymania wojny – wręcz przeciwnie, jego armia dokonuje zmasowanych ataków rakietowych i dronowych. Nowa administracja USA może sobie coś projektować, ale porozumienia z Rosją są nic niewarte. Wszystko to nie skłania do wniosku, że wojna zakończy się prędko. Jeżeli Trump rzeczywiście będzie chciał to osiągnąć, to będzie musiał dokonać korekty swojej taktyki.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat