Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
17.08.2023 15:00

Co knuje dyktator?

Wagnerowcy mieli wyjechać z Białorusi do Rosji, a część do Afryki, bo Alaksandar Łukaszenka nie miał możliwości ich dalszego finansowania. Ich pobyt był szczegółowo zaplanowany i miał dotyczyć wyłącznie okresu, w którym przeszkolą białoruską armię, dlatego teraz wyjeżdżają – takie wiadomości docierały do nas w ciągu ostatnich dni zza wschodniej granicy.

Tymczasem wagnerowcy nadal są na Białorusi i – co istotne – mogą stanowić jeszcze większe zagrożenie niż zaraz po tym, jak przekroczyli tamtejsze granice. W miniony weekend ok. 250 najemników pojawiło się w obwodzie brzeskim, przy granicy z Polską. Nie wybrali się tam na grzyby ani po to, by podziwiać leśny krajobraz. Celem było zdezorientowanie polskich służb i eskalacja sytuacji. A być może zwiad przed kolejną prowokacją?

Docelowo na Białorusi nadal ma przebywać kilka tysięcy wagnerowców. Fakt, że posiadają bazę pod Osipowiczami, nie oznacza, że nie są rozsiani po całym kraju, który jest nam nieprzyjazny. Zwłaszcza że Łukaszenka zapowiedział kolejne duże manewry: tym razem 1 września. Do tego czasu liczba najemników na Białorusi kierowanych przez Jewgienija Prigożyna może jeszcze wzrosnąć.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane