W przypadku najważniejszego ośrodka Trójmiasta trzeba wręcz dociekać, czy to jeszcze Rzeczpospolita, czy już Wolne Miasto Gdańsk, i to w najgorszej wersji. Niestety zatytułowana „Nasi chłopcy” (dlaczego nie „Chłopcy Hitlera?”) wystawa o żołnierzach III Rzeszy z terenów Pomorza Gdańskiego, której współorganizatorem jest Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, potwierdza najgorsze obawy. Chore jest budowanie opowieści relatywizującej czy wręcz ocieplającej wzierunek – nawet w celu przedstawienia skomplikowanych „mikrohistorii” – żołnierzy niemieckiej armii napastniczej. Chore i szkodliwe dla polskiej racji stanu. A gdyby Niemcy Adolfa Hitlera wygrały wojnę, dziś bylibyśmy biologicznie i kulturowo wyniszczonym plemieniem niewolników. O takich rzeczach trzeba pamiętać, projektując ckliwe opowieści na użytek szerszej widowni. I to nie tylko polskiej.
Chłopcy Hitlera i polska gehenna
Patrząc na politykę historyczną Koalicji Obywatelskiej, trzeba pytać, czy to jeszcze suwerenna Polska, czy już kolejny zakątek opanowanej przez niemczyznę Mitteleuropy.