Wiara w los jest mocno zakorzeniona w mentalności niemieckiej. Za jego sługę uważał się Adolf Hitler. Dość częsta jest wiara w to, że o wszystkim decydują konieczności lub przypadki. W czasach nowożytnych nastąpiło – jak mówi Hanna Buczyńska-Garewicz – „odczarowanie” losu. Nic nie jest w górze zapisane. Zjawiskami i zdarzeniami świata oraz życiem człowieka nie rządzi ani fatum, ani Bóg. To sam człowiek staje się kowalem własnego losu. „Nowoczesny człowiek uznał się za demiurga” – pisała Chantal Delsol. A demiurg może wszystko. Chrześcijaństwo przeciwstawia się radykalnie tym poglądom. Jest bowiem oparte na wierze w osobowego Boga, który stworzył świat i człowieka w miłości. Jednak stworzony na obraz i podobieństwo Boga człowiek to nie demiurg, lecz istota, która potrzebuje tego, czego sobie nie jest w stanie dać sama – zbawienia i zmartwychwstania. A dawcą tego jest tylko Zmartwychwstały.
Bezgraniczna radość Wielkanocy
Wielkanoc jest polemiką z trzema filozofiami ludzkiego losu. Jedną z nich jest wiara w fatum – bezosobową potęgę, która rządzi kosmosem, dziejami i życiem ludzi. Fatum najczęściej prowadzi do zła, nieszczęścia, tragedii. Symbolem jego ofiary jest Edyp.