Często jednak w tych samych wywiadach zapowiadają, że tzw. kamieni milowych nie planują traktować literalnie i między wierszami przyznają, że ich treść jest niekiedy pewnym zaskoczeniem, a oczekiwania Komisji – uzurpacją. Tak jak uzurpacją była sama ingerencja w wymiar sprawiedliwości. Kompromis zawarto dla dobra gospodarki, jak słyszymy, całkiem sporym kosztem, który rząd będzie próbował niwelować, próbując część punktów łagodzić lub ignorować. Ponieważ równocześnie wciąż pobiera się od nas nienależne kary za Turów, widać, że Komisja Europejska jest nieelastyczna i bardzo, bardzo chciwa. Podpis prezydenta nie musi więc być końcem kłopotów.