Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Dawid Wildstein,
11.11.2019 09:34

Bandziory z samorządów

W sprawie zatrzymania burmistrza Włoch najbardziej zdziwił mnie jeden element, przez niewielu chyba dostrzeżony. Nie chodzi tu o łapówkę. Po pierwsze, nie ma idealnych organizacji politycznych. Po drugie, przecież to Platforma. Jeśli czegoś można z pewnością spodziewać się po jej działaczach, to właśnie tego. Najbardziej zaskoczyło mnie to, jakim samochodem się ten człowiek poruszał.

Jednym z najbardziej luksusowych lamborghini. Aut, które osiągają zawrotne ceny. Samochód co prawda nie był jego, ale przez niego użytkowany. Innymi słowy nie miał oporów, by być powszechnie kojarzonym z autem, na które w żaden sposób nie mógł zarobić. A już na pewno nie w sytuacji, w której korzystałby tylko z uczciwie zarobionej urzędniczej pensji. Więcej – on się tym afiszował. W teorii takie działanie powinno być samobójcze (i summa summarum źle się to dla niego skończyło). Zwłaszcza za rządów partii, która postrzega Platformę jako swojego głównego konkurenta. A jednak wspomniany burmistrz podjął to ryzyko. Zapewne powód był dość prosty. Musiał. Musiał, by zrobić odpowiednie wrażenie na ludziach, z którymi się spotykał, od których brał pieniądze. W końcu – żeby utrzymać odpowiedni wizerunek względem własnych kolegów z partii. Bo najprawdopodobniej to będzie ich „styl” przez następne cztery lata: patrzcie, może tamci rządzą państwem, ale na naszych latyfundiach to my robimy, co chcemy. To my spotykamy się z pięknymi kobietami, jeździmy drogimi samochodami, imprezujemy z gangsterami i rządzimy miastem. Od czasu do czasu któryś z nich wpadnie – jak burmistrz Włoch.  Ale to konieczna ofiara z ich perspektywy. Bo nic więcej im nie pozostało. Tylko tak są w stanie przekonać tych, którzy w głębi duszy marzą o takim samym statusie, żeby na nich głosowali. Tylko że ten styl, co warto w puencie zaznaczyć, nie ma nic wspólnego z tak opiewanymi przez nich standardami Zachodu. I niezależnie od tego, jak przy okazji będą udawać tolerancyjnych, postępowych i pro LGBT, prawda o nich pozostanie taka sama. Oni nie pasują do Berlina czy Paryża. Tylko do prowincjonalnego miasta putinowskiej Rosji.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE