Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Adrian Stankowski,
12.10.2016 12:40

​Przyjaciel aktora

Tylko największych mistrzów kina, a takim niewątpliwie był Andrzej Wajda, stać na dystans do siebie i umniejszanie swojej roli w procesie powstawania filmu.

Tylko największych mistrzów kina, a takim niewątpliwie był Andrzej Wajda, stać na dystans do siebie i umniejszanie swojej roli w procesie powstawania filmu. Bywają reżyserzy, dla których w procesie twórczym to oni są najważniejsi. Lecz Wajda wyznawał inną filozofię, wedle której w centrum uwagi zawsze jest człowiek, bohater, aktor – z jego przeżyciami, dramatami i emocjami. Doskonale rozumiał, że żaden, nawet najwybitniejszy, reżyser nie będzie miał co nakręcić bez aktorów. Jednocześnie nawet najwybitniejsi aktorzy w poszukiwaniu właściwego tonu potrzebują pomocy pierwszego widza i przyjaciela, który w niezwykle intymnym procesie twórczym, gdy instrumentem tworzenia jest sam organizm aktora, jego własne emocje i człowiecza droga, będzie w nich wierzył i niezachwianie stał po ich stronie. Takim reżyserem był właśnie Andrzej Wajda, który mawiał, że natchnienie twórcze trzeba mieć w momencie ustalania obsady aktorskiej, bo reszta to już tylko technologia. Być może dlatego kiedyś inny wielki polskiego kina, Tadeusz Łomnicki, wyznał reżyserowi: „Andrzej, ja tak lubię przed Tobą grać”. Nie tylko on. Dziś myślę, że na tym właśnie polegał największy talent Andrzeja Wajdy.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej