Zbiór „Z” musi być jawny
Należy jak najszybciej zlikwidować znajdujący się w Instytucie Pamięci Narodowej zbiór zastrzeżony. Nie ma żadnego uzasadnienia, by objęte nim materiały w dalszym ciągu pozostawały tajne.
Tymczasem proces ich ujawniania, jak na razie, przebiega w tempie ślimaka wyścigowego. Od początku roku gryfy zostały zdjęte z ledwie ok. 2 tys. teczek. W ten sposób w dalszym ciągu tajne pozostają dokumenty mówiące o działalności w PRL-u m.in. znanych i wpływowych dziś biznesmenów, menedżerów i przedstawicieli świata finansjery. Bez tych materiałów opisanie prawdziwej historii gospodarczej III RP jest bardzo trudne. A przecież społeczeństwo powinno wiedzieć, jaki jest prawdziwy rodowód tych, którzy mają realny wpływ na nasze portfele. Oby więc kierownictwu IPN-u nie zabrakło determinacji w ujawnianiu tych trudnych wątków naszej historii najnowszej.