PGZ z godnością i klasą
Wreszcie Polska Grupa Zbrojeniowa nie musi się wstydzić przygotowanej na kielecki Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego hali z oferowanym przez siebie sprzętem.
Za rządów PO-PSL stanowisko PGZ podczas kieleckich targów wprost wołało o pomstę do nieba. Nie dość, że zarząd Grupy, wówczas pod kierownictwem Wojciecha Dąbrowskiego, utopił w wystroju hali à la kraina lodu kilka milionów złotych, to nie obyło się bez rażących niedoróbek. Firma, która zgarnęła ten intratny kontrakt, nie wyrobiła się w czasie (aż trudno uwierzyć, że jeszcze nie ma śledztwa w tej sprawie!). Nie dokończono nawet saloników, w których czołowi menedżerowie polskiej zbrojeniówki, wysocy rangą oficerowie oraz przedstawiciele rządu prowadzili poufne rozmowy z kontrahentami. Jak ujawniła „Codzienna”, te „niedoróbki” mogły doprowadzić do zarejestrowania przez obce służby przebiegu spotkań, jakie w nich się odbywały.