Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
29.04.2016 11:24

Dyktatura sądów

Koledzy Adama Strzembosza twierdzą, że praworządność polega na tym, by wszyscy przestrzegali wyroków sądów.

Koledzy Adama Strzembosza twierdzą, że praworządność polega na tym, by wszyscy przestrzegali wyroków sądów. Otóż nie – praworządność jest wtedy, kiedy wszyscy przestrzegają prawa, przede wszystkim sądy. Czy sędziowie w PRL‑u, skazujący niewinnych ludzi, byli praworządni? Praworządni byli ci, którzy nie uznawali takich wyroków.

Kto ma przede wszystkim przestrzegać prawa – oczywiście sądy. I dlatego, kiedy sądy nie przestrzegają prawa, nie ma mowy o praworządności. Jest jeszcze gorzej, gdy, łamiąc prawo, podważają demokratyczne werdykty. Wtedy mamy do czynienia ze zwykłą dyktaturą. Jakie jest wyjście z tej matni? Znalezienie grupy uczciwych sędziów, którzy przeciwstawią się mafijnej zmowie. Problem jednak w tym, że o to, by w Polsce nie było zbyt wielu uczciwych sędziów, zadbał ćwierć wieku temu sam Strzembosz. Głosząc brednie o samooczyszczeniu się środowiska, doprowadził do tego, że dziś nawet Trybunał Konstytucyjny jawnie może drwić sobie z prawa. Nieoczyszczona mafia sądownicza niszczy nie tylko autorytet Polski i polską demokrację, ale także krzywdzi zwykłych ludzi. Może warto, by tym ofiarom sądów Strzembosz spojrzał kiedyś prosto w oczy.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej