Media kochają osobowości
Zastanawiam się nad fenomenem popularności takich przywódców jak Viktor Orbán czy Jarosław Kaczyński.
Kaczyński, wbrew temu, co o nim opowiadają, wypowiada się o wiele ostrożniej i jednocześnie bardzo lubi żartować. Orbán prezentuje styl szczerości do bólu. Inaczej też obaj postrzegają świat. Dla Kaczyńskiego ważne są cechy osobiste człowieka, dla Orbána bardziej to, co w danym momencie robi. Łączy ich głównie to, że są patriotami i stoją na czele ugrupowań zwalczanych przez Berlin i Brukselę. A jednak zarówno Węgrzy, jak i Polacy mają skłonność do porównywania obydwu przywódców. To, co imponuje ludziom w tych politykach, to silna, wyrazista osobowość. Więcej się wybacza temu, kto jest jakiś. Dzisiaj świat polityczny i medialny cierpi na brak osobowości. Większość znanych dziennikarzy i polityków zbyt często zmieniała zdanie w istotnych sprawach, by być przewodnikami. W mediach zresztą widać to wyraźniej niż w samej polityce. Ludzie potrzebują czegoś autentycznego, niezakłamanego, by oprzeć na tym swoją ocenę.