Uderz w Putina, odezwą się idioci
Bawi mnie przerażenie liderów opozycji wypowiedzią ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, że w Smoleńsku mogło dojść do terrorystycznego ataku.
W przypadku polskiego samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim celem musiał być i on, i towarzyszące mu osoby. Wątpliwe, by decyzję w tej sprawie podjął ktoś inny niż Putin.
Moskwa jako pierwsza nie zareagowała na wypowiedź Macierewicza i zapewne poważnie zastanawiała się, co zrobić z wypowiedzią szefa MON. Podpowiedzieli jej liderzy PO i Nowoczesnej. Kreml wyraził oburzenie, ale nie silniejsze niż oni. Gdyby nie ich podpowiedzi, pewnie by nie reagował, w każdym razie przywódcy Rosji mocno przemyśleliby swoją reakcję. Szczególnie muszą uważać, gdy każde histeryczne zachowanie w tej sprawie wygląda jak przyznanie się do winy. Nie twierdzę, że liderzy PO i Nowoczesnej to agenci Kremla. W wielu przypadkach to ludzie, którzy pojawili się w polityce całkiem niedawno. Są przypadkiem klinicznego politycznego egoizmu i całkowitego idiotyzmu. Niewyjaśniona śmierć prezydenta i dowództwa polskiej armii oraz elity narodu nie jest dla nich problemem. Jest nim to, by Putin o nas dobrze myślał. Ręce opadają.
To, czy będziemy mieli dobre stosunki z Moskwą, nie zależy od ukłonów wobec generalissimusa ani zdolności do całowania rąk jego siepaczy, ale od konsekwentnej polityki i umiejętności egzekwowania jej głównych celów. Moskwa potrafi szanować swoich wrogów. Umie też ich zabijać. Wasali również morduje, ale bez szacunku.
Retoryka wobec Kremla musi być dobrana w zależności od sytuacji. Czołganie się jednak większego sensu nie ma. Dzisiaj bardzo wiele wskazuje, że to Rosjanie zabili naszego prezydenta. Jeżeli jest inaczej, nie powinni mieć problemu z oddaniem nam kluczowych dowodów. Skoro nie chcą, to widać, że mają coś na sumieniu.
Tak właśnie należy z nimi rozmawiać.