Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Wojciech Mucha,
04.01.2016 14:39

Nigdy więcej

Złowrogo wyglądały widziane polskim okiem marsze, które przeszły przez Ukrainę 1 stycznia. Tysiące ludzi z pochodniami i flagami UPA uczciły 107. rocznicę urodzin Stepana Bandery.

Złowrogo wyglądały widziane polskim okiem marsze, które przeszły przez Ukrainę 1 stycznia. Tysiące ludzi z pochodniami i flagami UPA uczciły 107. rocznicę urodzin Stepana Bandery. Wielu moich ukraińskich znajomych, dobrych ludzi i przyjaciół Polski, publikowało zdjęcia, na których marzną pod flagami kojarzącymi się nam jedynie z krwią przodków. I tak Małgosia, która na co dzień zbiera pieniądze na pomoc walczącym na wschodzie, 1 stycznia honorowała „prowydnika”, jakim dla części jej pokolenia stał się „terrorysta z Galicji” (jak określił Banderę W. Romanowski w książce pod takim tytułem). Tak samo setki jej podobnych. Co sprawia, że mit UPA jest nad Dnieprem tak żywy? To jedyni funkcjonujący w świadomości społecznej bojownicy o niepodległość Ukrainy. Niestety nie ma innych. Selektywnie dobiera się więc te epizody z ich życia, które można zaadaptować do obecnej sytuacji. A ta jest na Ukrainie nie do pozazdroszczenia. Ten mit nie jest dziś antypolski. Chodzi o Rosję, z której sowiecką wersją UPA biło się do lat 50. XX w. Trzeba jednak, by prawdę o antypolskich zbrodniach tej formacji Ukraińcy również sobie uświadomili. By nigdy się nie powtórzyła.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE