Putin grozi. Tylko komu?
Zestrzelenie przez Turcję rosyjskiego samolotu wojskowego Su-24 jest pierwszym od zimnej wojny incydentem, kiedy od ognia państw NATO pada maszyna należąca do sił Kremla.
Najczęstszym z komentarzy po decyzji Moskwy o zaangażowaniu w wojnę na Bliskim Wschodzie był ten, że Putin, chcąc zamieszać w syryjsko-iracko-irańsko-tureckim kotle, może wpaść doń po same uszy i już się nie wydostać. Wczoraj brzmiał, jakby balansował na jego krawędzi: „To cios w plecy zadany przez popleczników terroryzmu” – powiedział po zestrzeleniu samolotu. Nie wiadomo tylko, czy wspierający reżim w Damaszku i prorosyjskich terrorystów w Donbasie Putin miał na myśli Ankarę, Sojusz Północnoatlantycki, czy cały świat.