Nagłe nawrócenia
Czas wojny sprzyja nawróceniom. To, że przerażeni ludzie częściej zaglądają do kościoła, jest nie tylko zrozumiałe, ale i zbawienne. Jednak ostatnio mamy do czynienia ze zjawiskiem nowym.
Michnik gwałtownie zmienił zdanie, więc poszedł za nim cały polityczny salon. Oskarżanie naszej redakcji, że w ocenie Putina, Rosji i wydarzeń na Ukrainie upodabniamy się do „Gazety Wyborczej”, jest całkowicie ahistoryczne. To „Wyborcza” od roku w tej sprawie zaczyna się upodabniać do nas. Myśmy raczej zawsze twierdzili, że Putin to morderca i kanalia. Nie jest jednak tak, że „GW” rację przyznaje nam w ogóle. Dla nich jesteśmy niemal tak samo źli jak Putin – trafnie oceniliśmy sytuację przed nimi. Dużo bardziej fascynujące są nawrócenia Grzegorza Schetyny i Bronisława Komorowskiego, którzy z nagła wysyłają na Ukrainę żołnierzy, a gotowi są także wysłać tam broń. Ja coś takiego postuluję od prawie roku. Mało tego, Schetyna chce zwrotu wraku tupolewa. Zaczynam nerwowo przeglądać roczniki „GP” i „Gazety Polskiej Codziennie”. Bóg jeden wie, co Schetyna z Komorowskim i Michnikiem tam znajdą.