Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Sylwia Krasnodębska,
24.02.2015 09:04

Oscary – nie do wiary

Udało się! Mamy wymarzonego Oscara! Polscy twórcy byli oklaskiwani w wyśnionym Hollywood.

Udało się! Mamy wymarzonego Oscara! Polscy twórcy byli oklaskiwani w wyśnionym Hollywood. „Ida” Pawła Pawlikowskiego szła po tę statuetkę jak burza, zgarniając w ostatnich miesiącach najbardziej prestiżowe nagrody filmowego świata.

Zastanawiam się, czy spektakularny sukces w Hollywood jest już wydarzeniem, po którym nie powinno się w Polsce powiedzieć złego słowa o filmie? Czy już nie wypada zapytać o to, jaki przekaz wysłaliśmy w świat tym filmem? Zakon jest miejscem ucieczki od „prawdziwego” świata i jego problemów, ratujący Żydów w czasie wojny Polacy mają krew na rękach, a stalinowska prokurator zdaje się mieć jako jedyna szczere serce. W opowieściach o dramatach wojennych i powojennych oprawcą jest Polak, a nie Niemiec... Czy mówienie o wątpliwym przekazie filmu w obliczu światowego sukcesu jest objawem polskiego kompleksu? Tego nie wiem. Ale wiem, że tylko prawda jest ciekawa. A co do kompleksów… Chyba wciąż je mamy, skoro Pawlikowski w historycznym momencie dla polskiego kina mówi na najważniejszej scenie świata niedzielnej nocy, że jego ekipa filmowa jest już pewnie pijana.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej