Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jan Pospieszalski,
31.01.2015 20:19

Bufetowa zaszalała

„Pokaż mi, jak mieszkasz, a powiem ci, kim jesteś”.

„Pokaż mi, jak mieszkasz, a powiem ci, kim jesteś”. To przypisywane Francuzom przysłowie stwierdza prostą zależność zachodzącą między sposobem, w jaki kształtujemy swoje otoczenie, a poziomem naszej kultury. W tym, jak urządzamy przestrzeń wokół siebie, odbija się nasz gust, smak, poczucie estetyki, upodobania, aspiracje, tęsknoty itp. Za kilka dni w Warszawie zostanie zdemontowana świąteczna iluminacja. Nareszcie!!!

Od 6 grudnia przez pełne osiem tygodni centrum i najbardziej reprezentacyjne ulice bądź co bądź europejskiej stolicy upstrzone były jarmarcznymi dekoracjami z chińskich lampek. Plac Zamkowy, Trakt Królewski, ul. Świętokrzyską i wiele innych cennych zabytkowych miejsc pokryły miliony świecidełek: girlandy, fontanny, upiornej wielkości choinkowe bombki, śnieżynki, gwiazdki, motywy liści, parasolki, a nawet wazony, niby-kwiaty czy dzbany i (uwaga – tegoroczna nowość!) tęczowe łuki. Pomysłowość projektantów i autorów musi budzić podziw.

Takie bogactwo form, kształtów, zawijasów z trudem przychodzi do głowy normalnemu zjadaczowi chleba. Nie sposób nadążyć za nieskrępowaną inwencją twórców. Większości zawieszonych na latarniach gadżetów w żaden sposób nie uda się przypisać szeroko rozumianej bożonarodzeniowo-noworoczno-zimowej symbolice. Ale kto by się przejmował symboliką. Ma być bogato i jest! Warszawa musi błyszczeć, świecić, mrugać i migotać.

I błyszczy. Bije w oczy bezguściem i tandetną formą. Miasto udekorowano kiczem, jaki pewnie można spotkać tylko gdzieś w zapadłych rejonach poradzieckiej Azji. Krakowskie Przedmieście, na którym ze względu na ochronę unikalnej zabytkowej przestrzeni stołeczny konserwator zabytków nie pozwolił postawić pomnika zamordowanym pod Smoleńskiem, oplatają odpustowe świecidełka. Nie pytając nas o zdanie, ktoś w ratuszu podjął decyzję, że z naszych podatków przeznaczy 3 000 000 zł (słownie: trzy miliony) na oszpecenie najbardziej prestiżowej części miasta.

Pewnie autorzy pomysłu, którzy decydowali o formie iluminacji, oburzą się, że się czepiam, bo przypuszczalnie są zachwyceni swoim dziełem. Miasto, w którym działa Akademia Sztuk Pięknych, gdzie architekturę wykłada się na czterech uczelniach, gdzie mieszczą się galerie sztuki, mnóstwo pracowni designu, gdzie mieszkają i tworzą zastępy mistrzów oświetlenia, architektów, architektów krajobrazu, scenografów, zostało tak zapaskudzone. Wystarczy uruchomić wyobraźnię, jakie kulturalne projekty można by zrealizować za 3 mln zł.

Przykład pierwszy z brzegu – Warszawa jest jedyną znaną mi stolicą europejską, która nie ma klubu jazzowego z prawdziwego zdarzenia. W Budapeszcie są trzy kluby, w Pradze dwa, w Paryżu pewnie siedem. Uruchomienie czynnego codziennie miejsca z jazzem na żywo wiąże się z niewielką stałą dotacją. Za kwotę wydaną na tegoroczną iluminację można by zapewnić 10 lat działalności takiego klubu.

Znani polscy jazzmeni próbowali wyprosić u Hanny Gronkiewicz-Waltz skromną roczną dotację i za każdym razem w ratuszu pokazywano im środkowy palec. Ale tu nie chodzi tylko o pieniądze. Formacja, która rządzi Polską i Warszawą, od zawsze chciała uchodzić za nowoczesną i europejską.

W odróżnieniu od konkurenta politycznego, budując wizerunek PiS jako zaściankowy, zapyziały i moherowy, sama starała się prezentować jako zmodernizowana, elegancka i wielkomiejska. Znani mi artyści głosujący na Platformę często twierdzili, że to wybór bardziej estetyczny niż polityczny. Dziś obciachowe światełka na ulicach Warszawy pokazują, jak jest naprawdę. Paździerz, dresiarski styl i badziewie! To jedyne określenia, jakie mi przychodzą do głowy. Kolejny raz wyszła słoma z butów. Chyba już pora, moi drodzy przyjaciele – wrażliwi artyści, żeby to zauważyć.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane