Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
30.01.2015 09:10

Putin nie ma wyjścia

Rozważanie wpływu sankcji na agresywność Moskwy nie ma sensu.

Rozważanie wpływu sankcji na agresywność Moskwy nie ma sensu. Putin będzie prowadził tę wojnę bez względu na reakcję Zachodu, bo wojna jest dla niego ucieczką przed rosnącymi wewnętrznymi problemami. Rosja ma rezerwy finansowe nie więcej niż na kwartał. Potem nastąpi załamanie jej systemu finansowego.

Za tym pójdzie rosnąca destabilizacja kraju i próby jego rozfederalizowania. Wysokie poparcie dla Putina – obecnie malejące – nie będzie miało żadnego znaczenia, gdy zabraknie żywności, stanie transport, a kolejnej zimy będą problemy z ogrzewaniem. Tego nie spowodowały sankcje, tylko kryzys nadpodaży na rynku energetycznym. Sankcje jedynie przyspieszyły nieuniknione. Putin zdawał sobie sprawę z tego, co go czeka i prowokował awanturę z Zachodem. Ukraina okazała się tym momentem, kiedy Zachód nie mógł już nie reagować. Co więc można zrobić? Wszystko, by rosyjska agresja zatrzymała się na Ukrainie. Póki Ukraińcy się bronią, jesteśmy względnie bezpieczni. Największe zagrożenie dla nas stanowią obecnie pożyteczni idioci i nieoczekiwani przyjaciele Moskwy, którzy w pragnących wolności Ukraińcach widzą wyłącznie banderowców. A Rosję należy osłabiać przynajmniej do momentu, kiedy pozbędzie się Putina.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej