Dajmy spokój papieżowi
Jakieś niesamowite poruszenie wywołała wypowiedź papieża, że chrześcijanie nie muszą rozmnażać się jak króliki.
Króliki zdrowego rozsądku nie posiadają, bo nie muszą. Ludzie raczej powinni. Czasem rozsądnie jest mieć dzieci ośmioro, czasem dwoje. A są takie momenty w życiu, gdy lepiej przez jakiś czas na dziecko się nie decydować. Dla mnie ta wypowiedź nie była w najmniejszym stopniu obraźliwa ani niezrozumiała. Oczywiście można się zastanawiać, czy jest to najlepszy sposób komunikacji. Po pontyfikacie Benedykta, który z niemiecką precyzją ważył każde słowo, nastał czas papieża, który jest bardzo otwarty na ludzi i pokazuje temperament człowieka z Południa. Europejczyków może to trochę szokować, ale miliony chrześcijan spoza naszego kontynentu czują się dzięki temu nieco bliżej Kościoła, który prezentuje różne oblicza. Dobrze, że taki jest. Inaczej zamykałby się w kręgu jednej kultury. Jego stróżom trudno z tym się pogodzić, bo muszą przekroczyć swoje standardy i robią to trochę nerwowo.