Tysiąc razy z „Codzienną”
Ta gazeta miała powstać tylko na miesiąc. Tak nam wróżono na rynku – sądzili, że dotrwamy do wyborów parlamentarnych w październiku 2011 r.
Od 2005 r. nikt nie próbował wprowadzać nowego dziennika, a rokowania co do rynku prasy codziennej były już wtedy złe. A jednak się udało. „Codzienna” zaistniała i – choć z ogromnymi trudnościami – utrzymała się na rynku. To zasługa przede wszystkim bardzo oddanego zespołu, który godząc się z góry na niskie wynagrodzenie, czasem wypłacane z opóźnieniem (niektórzy do dziś nie biorą pieniędzy), dokonał cudu. „Codzienna” jest dzisiaj jednym z najczęściej cytowanych mediów w Polsce. Profesjonalny zespół tworzy alternatywę dla medialnego frontu wspierającego władzę. Tysięczny numer to nie tylko zasługa wspaniałego zespołu, ale i Czytelników. Bez Waszego wsparcia, bez wsparcia tych, którzy kupowali dodatkowe egzemplarze i za darmo promowali naszą gazetę, nic by się nie udało. Wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu, gratuluję i dziękuję!