Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jan Pospieszalski,
26.12.2014 15:07

Wigilijna opowieść z wojną w tle

Przyjęcie pod swój dach Polaków, którzy stracili dorobek życia, sprawia, że odżywa w nas duch Solidarności.

Przyjęcie pod swój dach Polaków, którzy stracili dorobek życia, sprawia, że odżywa w nas duch Solidarności. Pokazuje, że prości obywatele, świadcząc pomoc ofiarom rosyjskiej agresji, potrafią reagować konkretnie i szybko.

Na naszych oczach coś, co było zaledwie gestem zadośćuczynienia tradycji, nabiera realnego kształtu. Uchodźcy z Donbasu, nasi Rodacy, znaleźli schronienie i gościnę w kilku polskich domach. Gdy ks. Leszek Kryża z Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie ogłosił apel w telewizji Trwam, natychmiast zgłosili się chętni, oferując mieszkanie, opiekę, wikt i opierunek. Dodatkowy talerz na wigilijnym stole i czekające na niespodziewanego gościa puste miejsce przestały być zwykłym symbolem.

Paradoksalnie, zapraszający to ludzie żyjący raczej skromnie. Wśród nich nie ma osób specjalnie zamożnych. Choć na razie to tylko kilka rodzin, kropla w morzu potrzeb, ale należy wierzyć, że siła chrześcijańskiego świadectwa potrafi być zaraźliwa. Właśnie w Boże Narodzenie, najbardziej rodzinne święta, ofiarowanie dachu nad głową ma zaiste ewangeliczną wymowę. W ten dzień staje nam przed oczami obraz tułaczy, którzy szukając noclegu, wszędzie spotykają się z odmową, by w końcu znaleźć miejsce w lichej stajence. Przyjęcie pod swój dach Polaków, którzy stracili dorobek życia, sprawia, że odżywa w nas duch Solidarności. Pokazuje, że prości obywatele, świadcząc pomoc ofiarom rosyjskiej agresji, potrafią reagować konkretnie i szybko. Utrzymywane z budżetu instytucje, administracja państwowa i samorządowa, liczne agendy, ministerialni urzędnicy od repatriacji, diaspory, łączności z Polakami za granicą itp. przez kilka miesięcy naradzają się, spotykają, deklarują, ale konkretów ciągle brak. Przykładem bezduszności i biurokratycznych absurdów jest zamiar zwrotu do budżetu przez jeden z departamentów MSZ kilku milionów niewykorzystanych środków, zarezerwowanych na pomoc Polakom na Wschodzie.

Dopiero zabójstwo przez separatystów Polaka, Kazimierza Wróbla z Doniecka, i dramatyczne wystąpnienie Wiktorii Charczenko, szefowej Towarzystwa Kultury Polskiej Donbasu, która na sejmowej komisji ze łzami apelowała o pomoc dla Polaków, nieco przyspieszyły działania władz. Pod naciskiem opinii publicznej premier Kopacz obiecała pomoc, ale jak to z obietnicami pani premier – konkretów nie widać. Chyba że za takie uznamy symboliczne zapomogi wypłacone posiadaczom Karty Polaka przez konsulat w Charkowie. W tym czasie rząd Republiki Czeskiej sprowadził swoich ziomków ze wschodniej Ukrainy, organizując dla stu osób mieszkania, zasiłki, pracę i naukę języka. A przecież naszych rodaków, którzy czekają na natychmiastową pomoc, jest niewiele więcej. Na terenach objętych wojną pozostało ok. 100 osób i podobnie liczna jest grupa, której udało się przedostać do Polski. Na szczęście znalazły się rodziny, które swoimi działaniami wyprzedziły (i mam nadzieję, że chyba zawstydziły) rząd PO–PSL. Zwykli, skromni ludzie dali świadectwo, że chrześcijaństwo to czyn. Pani Wanda Puchowska z Żywca, która zaprosiła i przyjęła na utrzymanie Wierę i Witalija z ich córeczką, mówi, że taki jest nakaz naszej wiary. Mimo że ta decyzja to pozornie dodatkowe koszty i obciążenie, ona twierdzi, że na wszystko wystarcza i jest im jakby lżej. Zrobiła to, bo wierzy w Jezusa Chrystusa i nigdy się na Nim nie zawiodła.

Czy może być bardziej optymistyczne świadectwo na Boże Narodzenie?
 
*    *    * 

Fundacja Wolność i Demokracja organizuje pomoc
Możemy wesprzeć akcję, wpłacając na konto

68 1140 1010 0000 5060 3200 1004
w tytule przelewu wpisując: Ratujmy Polaków Donbasu

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane