To oczywiste, że rozpoczęcie transportu wraku malezyjskiego samolotu do Holandii wymagało zgody Kremla. Wystarczy, że Rosjanie wydaliby odpowiednie dyspozycje swoim żołnierzom, którzy pod przebraniem dywersantów działają na Ukrainie, a o tej operacji nie byłoby mowy.
O wymuszeniu zgody bez wątpienia zadecydowała postawa rządu holenderskiego, który zwrócił się do wszystkich krajów NATO o pomoc w sprawie odzyskania wraku, te zaś zajęły jednoznaczne stanowisko, zgodne z oczekiwaniami Holendrów. Rosja cofa się przed siłą zawsze, o ile jest ona stosowana konsekwentnie. Było oczywiste, że Holandia nie będzie popierała kłamstw Putina. Skoro Amsterdam postawił sprawę na ostrzu noża, Rosja musiała się wycofać. W tym wypadku było to na dodatek wycofanie przed koalicją państw i organizacji międzynarodowych, silną niezbitym przekonaniem do działania w sprawie kluczowej dla wiarygodności NATO. Historia ta stanowi dobrą instrukcję postępowania w podobnych wypadkach. Jednak taką instrukcję trzeba chcieć poznać, a potem zastosować. Ktoś, kto tego nie chce, zawsze znajdzie tysiąc sposobów, by tłumaczyć własną nieudolność czy wręcz niechęć do działania, która w istocie jest współdziałaniem z wrogiem.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie
Antoni Macierewicz