Putin zaklina rzeczywistość
Pełne buty przemówienie Władimira Putina pokazuje, że zupełnie oderwał się on od realiów współczesnego świata.
Najlepiej wtedy rzeczywiście nie zagłębiać się w szczegóły patologii. Od kilku lat intensywnie studiuję doniesienia na temat sytuacji ekonomicznej Rosji i co do jednego nie mam wątpliwości: do potężnego wstrząsu zostały raczej miesiące niż lata. Szerszą analizę na ten temat przedstawię w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”. Rosja nie ma już dokąd uciekać ze swoimi problemami. Może co najwyżej oskarżać o ich przyczyny cały świat. Wkrótce jednak Rosjanie zaczną się zastanawiać, dlaczego cały świat ich nienawidzi. Zresztą nie tylko ten świat zewnętrzny. Powrót konfliktu na Kaukazie jest tylko kwestią czasu. Już widać tego pierwsze symptomy. A co stanie się z zaludnianymi przez Chińczyków terenami Syberii? Putin mógł zreformować gospodarkę, wprowadzić w Rosji reguły państwa cywilizowanego i nawiązać dobre stosunki z sąsiadami. Wybrał twardą walkę o imperialną pozycję Moskwy. Odniósł zresztą przy tym sporo sukcesów. Sukcesów, za które przyjdzie teraz bardzo drogo zapłacić.