Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
02.10.2014 18:54

Teatrzyk z lepszą kukiełką

Dwa tygodnie obróbki zrobiły swoje. Pani premier czytała ze zrozumieniem i płynnie. Unikała komentarzy, co spowodowało gwałtowny wzrost poziomu jej wystąpienia.

Dwa tygodnie obróbki zrobiły swoje. Pani premier czytała ze zrozumieniem i płynnie. Unikała komentarzy, co spowodowało gwałtowny wzrost poziomu jej wystąpienia. Ubrana była nienagannie, a głową ruszała pewnie.

Wyborców PiS‑u zadowoliła, odcinając się od byłego szefa (Donald Tusk) i cytując żywcem niektóre fragmenty programu partii Kaczyńskiego. Ale szczęście spłynęło też na innych. Właściwie każdy powinien być zadowolony. Pieniądze dostaną wszystkie grupy społeczne, a środków w budżecie przybędzie z dnia na dzień. Amerykanów pogłaskała, chcąc sprowadzać ich wojska do Polski, Rosjan – zamrażając wydatki na naszą armię do 2016 r., Ukraińców tym, że nie będzie rozrzedzała polityki UE wobec Rosji. Prezydent dostał resorty siłowe, Schetyna MSZ i Andrzeja Halickiego z wojewodami, koleżanki z pracy po ministerstwie, a elektorat taką miłą panią premier. Zupełne przeciwieństwo podobnej do niej pani marszałek, która zamykała ludziom usta, a lojalność wobec szefa partii stawiała ponad reguły demokracji. Przypomina się słynny dowcip premiera Cyrankiewicza, który komentując wśród przyjaciół swój wyjazd na Zachód, stwierdził: „Ludzie – oni mnie traktowali tak, jakbym naprawdę coś znaczył”. Ciekawe, czy pani premier też wierzy, że coś znaczy?

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE