Wojsko widmo
W retoryce rządzących polityków pojawiają się coraz częściej wątki poruszające kwestie zagrożenia militarnego Polski. Defilada 15 sierpnia była niewątpliwie takim pokazaniem siły.
Wszystko miało załatwić NATO. Teraz coraz bardziej widać, że NATO jest daleko. Gen. Koziej wyraża wprost obawy, że Polsce mogą zagrażać incydenty, w których szybka reakcja sojuszu nie będzie oczywista. Może zamiast łudzić się defiladą czołgów, warto zastanowić się, kto odpowiada za to, że modernizacja i utrzymanie stanu liczebnego armii w ostatnich latach nie należały do pierwszoplanowych tematów. Kto mówił, że dzisiejsza Europa jest tak bezpieczna, że wystarczą nam tylko niewielkie wojska ekspedycyjne? I wreszcie, czy nie jest to ostatnia chwila, by zasadniczo zmienić cele państwa? To trudne, bo schematy myślowe elit wciąż największego zagrożenia upatrują w polskiej ciemnocie, praktykujących katolikach i dwupłciowych małżeństwach, a patriotyzm i wspólnotową odpowiedzialność traktują jak relikt przeszłości.