Przebudzenie
Źle się dzieje w państwie Tuskim. Strach zagląda w smutne oczy premiera. Coraz bardziej nerwowe ruchy wykonuje. Jak choćby ten z autostradami.
Jednak to nie jest największy problem. Autostrady można zamknąć, bramki znieść, a nawet ekrany zdemontować, zafundować społeczeństwu chleb i igrzyska za darmo, ale mimo to niebezpieczeństwo jest coraz bliżej. I to nadchodzi z najmniej oczekiwanej strony.
Oto obudziła się posłuszna dotąd prokuratura. Rękę pańską kąsa. Zamiecione pod dywan śledztwo smoleńskie wdraża, doszukuje się przestępstw w niewinnych rozmowach polityków nagranych w knajpie. Lada moment, a i inne dochodzenia wznowi... Co się stało?
Wytłumaczenie wydaje się proste. Prokuratorzy z Seremetem nie chcą umierać za Tuska, wyczuwają, że może zmienić się władza – i co wtedy?
Wyobrażam sobie Donaldinia miotającego się po kancelarii: „Co to za dureń wymyślił tę niezależność prokuratury?!”.
To już nie są czasy, kiedy PO nie miała z kim przegrać.
Teraz problemem magików od propagandy nie jest nawet, jak wygrać, (bo to nierealne), tylko jak bardzo nie przegrać?
Jak nie dopuścić, żeby wróg mógł rządzić samodzielnie, a z jakimiś przystawkami osiągnął większość mogącą obalać prezydenckie weto, kierować delikwentów do Trybunału Stanu, immunitety odbierać, a jak zajdzie potrzeba – i o impeachmencie pomyśleć. Korwin może być niepoczytalny, ale posłania znacznej części klasy politycznej do pierdla sobie nie odmówi.
A ta sama prokuratura będzie współpracować z nadzwyczajną gorliwością.
Oczywiście władza umoczona w najprzeróżniejsze afery, przerażona widmem nieuchronnej odpowiedzialności, nie sprzeda swojej skóry tanio. Ma służby, sejmową maszynkę do głosowania, przyjazne media, Państwową Komisję Wyborczą... Tyle że ideowców tam mało, a samobójców jeszcze mniej. Giętkie kręgosłupy i wytrenowane w mądrości etapu mózgi są nadzwyczajnie czułe na polityczny sejsmograf.
Łajba PO tonie i trzeba się ewakuować, podczepić, ustawić, a najlepiej udawać, że się nigdy na niej nie było. Jesienią przewiduję masowy exodus szczurów okrętowych. (Biegłym w zoologii nie trzeba tłumaczyć, że szczur to też leming, tyle że inteligentny).
Na ruskie serwery przy liczeniu też bym nie liczył. Zgodnie z ich mentalnością wrogów nie lubią, ale byłych przyjaciół, co zdradzili, wręcz nienawidzą.
Będzie ciekawie.
I stąd ten strach!