Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę

Nie palcie tęczy, zmieniajcie system

Znowu zapłonęła słynna tęcza na warszawskim placu Zbawiciela. Tym razem podpaliło ją trzech pijanych 40-latków, raczej nie politycznych aktywistów.

Znowu zapłonęła słynna tęcza na warszawskim placu Zbawiciela. Tym razem podpaliło ją trzech pijanych 40-latków, raczej nie politycznych aktywistów. Jednak „obrońcy tęczy” wiedzą swoje i oskarżają o to prawicę. Ciekawe, że oburzeni na podpalanie tęczy milczeli, gdy niedawno pewna kobieta ścięła przydrożny krzyż, „bo ludzie przy nim za głośno się modlili”. Wtedy wandalizm nie przeszkadzał. Tymczasem prawica zachowuje spokój i dystansuje się wobec całego wydarzenia. Najlepiej sprawę podsumował szef klubu PiS-u w warszawskiej radzie miasta. Maciej Wąsik stwierdził, że tęcza mu się nie podoba, ale to nie znaczy, że trzeba ją podpalać – bo to tylko tworzy temat zastępczy i jest na rękę władzy. No właśnie, spalenie tęczy prowadzi co najwyżej do nowych wydatków z publicznej kasy. Tęcza jest jak miś z filmu Barei – to symbol systemu, w którym wydawanie pieniędzy z podatków na bzdury jest normą. I to ten system trzeba wypalić do gołej ziemi – a nie tęczę. Wtedy skończą się zabawy za nasze pieniądze.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej