Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
30.06.2014 14:53

Szkoda czasu

Podczas sporów o przedstawienie „Golgota Picnic” warto pamiętać o kilku sprawach. Nie jest to najbardziej bluźnierczy spektakl, jaki wystawiono w polskim teatrze.

Podczas sporów o przedstawienie „Golgota Picnic” warto pamiętać o kilku sprawach. Nie jest to najbardziej bluźnierczy spektakl, jaki wystawiono w polskim teatrze. Problemem tego przedstawienia jest raczej to, że jest ono słabe i płytkie, za to finansowane ze środków publicznych. Wpisuje się w trwającą od dość dawna instytucjonalizację tzw. sztuki krytycznej. Artyści krytyczni, którzy powinni pozostawać niezależni, tworzą dziś dzięki mecenatowi państwa. Ich bunt traci w ten sposób sens, stając się tym samym sztuką usługową. Czy chcemy takich usług od państwa? Państwo jest od dbania o dziedzictwo narodowe, a eksperymentom powinno dać czas, który jest najlepszym weryfikatorem wartości sztuki. Wszelako cała awantura niebezpiecznie przestawia tory dyskusji w Polsce. Po stronie artystów stanął rząd (w osobie minister kultury), kreując się na obrońcę wolności. Dla kogoś, kto pamięta niedawną akcję ABW w siedzibie „Wprost”, jest to mało wiarygodne. Dlatego skupmy się raczej na sprawach poważnych. A jeśli chodzi o sztukę, więcej zrobimy, jeśli nasze umysły zajmiemy tym, co naprawdę warto czytać, oglądać i czego warto słuchać, zamiast tracić czas na słabe przedstawienia.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane