Tusk topi PO
Donald Tusk wygrał bardzo istotne głosowanie, które może pozwolić mu na rządy jeszcze przez półtora roku.
Jest tylko kwestią czasu, kiedy PO będzie miała poparcie na poziomie tego SLD z czasów afery Rywina. Sprawa taśm ani nie przyschnie, ani też nie może już być zamieciona pod dywan. Scenariusz wydarzeń dla Platformy Obywatelskiej jest więc bardzo nieszczęśliwy. Trwający maraton wyborczy będzie obnażał spadek poparcia dla tej partii. Jednocześnie kolejne wybory będą paraliżowały możliwości potencjalnych koalicjantów do ratowania Platformy. Niezwykła hardość Leszka Millera nie wynika z planów porzucenia koalicji wyborczej z PO, ale z konieczności uwiarygodnienia się przed własnym elektoratem. Afera taśmowa nie jest też jednorazową petardą, raczej wiązką granatów eksplodujących w odstępach czasu. To powoduje, że szybko nie ucichnie. PO miała szansę uratować znaczną część dotychczasowego poparcia, zmieniając rząd. Szansa ta jednak definitywnie przepadła. Tusk się uratował, ale tratwa tonie.