Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
24.06.2014 11:46

Kto pierwszy podniesie rękę?

W czasie gdy dziennikarze dyskutują o tym, czy mamy do czynienia bardziej z aferą taśmową (a więc z tym, co politycy wygadywali), czy z aferą podsłuchową (a więc tym, że ich podsłuchiwano), w

W czasie gdy dziennikarze dyskutują o tym, czy mamy do czynienia bardziej z aferą taśmową (a więc z tym, co politycy wygadywali), czy z aferą podsłuchową (a więc tym, że ich podsłuchiwano), w samej koalicji wrze. Polskie Stronnictwo Ludowe dostało sygnał, że być może warto opuścić rząd. Posłowie Platformy Obywatelskiej zaś na poważnie rozważają kwestię odwołania rządu.

Być może Donald Tusk się wyliże, obrońców znalazł już na pewno. Prysł jednak mit jego niezatapialności i nietykalności. Już wiadomo, że premier nie kontroluje sytuacji i jest coraz słabszy względem ośrodków wpływów. To zaś oznacza, że podniesienie na niego ręki nie tylko może się okazać bezkarne, ale i ten, kto aktu ojcobójstwa dokona jako pierwszy, skorzysta na tym najbardziej. Tendencje odśrodkowe będą zatem w Platformie narastały i zaklęcia oderwanych od ziemi publicystów niczego tu nie zmienią. Jedyne, co pozostało Donaldowi Tuskowi, to straszak w postaci wcześniejszych wyborów. Tu jeszcze jest panem sytuacji i wiedza o tym, że premier może wybrać moment na przeprowadzenie takiej operacji, jest prawdopodobnie jedynym atutem, jaki mu pozostał. Poza tym król jest nagi.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane